Music

wtorek, 1 sierpnia 2017

#8

                                          "Swój czas weź w garść, swój czas. Zanim ci życie nie powie,że pas. I odholuje weź w garść i idź. Zacznij na sto, nie na pięć procent żyć"

Obudził mnie jakiś piękny zapach. Po chwili do pokoju wbiegła Karolinka.
-Ciociu, chodź na obiad.-powiedziała córeczka Piotrka
-Jasne, kochanie. Powiedz mamie,że tylko się przebiorę-odpowiedziałam i założyłam czarne rurki i siwy T-shirt. Po chwili zeszłam do kuchni połączonej z salonem.
-Dzień dobry-powiedziałam,kiedy zobaczyłam w kuchni Justynę i Agnieszkę.
-Cześć. Jak się czujesz? Głowa boli?-zapytała Lewkowicz
-Nie, wbrew pozorom nie wypiłam aż tyle. Kilka drinków było bezalkoholowych-odpowiedziałam szczerze.
-To dobrze,a teraz siadaj i wcinaj ciepły rosół-powiedziała Justyna i zaczęłam jeść. Posiedziałam jeszcze około trzech godzin i kilka minut po 17 ruszyłam do Zakopanego. W ciągu drogi próbował się do mnie dodzwonić Igor,jednak nie odbierałam. Rozumiałam go,ale na razie nie miałam ochoty rozmawiać ani z nim, ani z kim kolwiek płci przeciwnej. Znając życie,kiedy wrócę do domu wykład zrobi mi Maciek,Kuba poprawi. Dzięki Bogu nie zaangażowali w to Stempla, bo miałabym przekichane. Podjechałam swoją Astrą, wyjęłam z tylnego siedzenia torbę i weszłam do domu. Na szczęście nikogo nie było.

Wtorek, 18 lipca 2017 rok
Od samego rana zaczęłam robić porządki w kuchni. Musiałam czymś zająć ręce i głowę.  Od wczoraj,  w domu Kotów trwają wręcz desperackie porządki,a to wszystko dzięki mnie. Wysprzątałam na błysk pokój Maćka, swój i sypialnię wujka oraz cioci. Został mi jeszcze strych,ale na niego potrzeba znacznie więcej czasu.
-Matko,co tu się dzieje?!-powiedział Kuba, wchodząc do kuchni.
-Porządki nie widać? Ktoś musi to robić
-Kuba, ona zwariowała. Poukładała mi nawet T-shirt'y według kolorów-powiedział Maciek z salonu.
-Przynajmniej się odnajdziesz.-odpowiedziałam z przekąsem. Do naszych uszu dobiegł dźwięk dzwonka. Maciek, jako,że nic nie robił poszedł otworzyć. Biednego Kubę zaangażowałam w opróżnianie lodówki.
-Majka do ciebie-krzyknął młodszy z braci Kotów i po chwili do kuchni wszedł Jacek- kierownik recepcji
-Hej Maja, możemy porozmawiać?-zapytał
-Tak, jasne. Chodź do salonu. Czego się napijesz kawy, herbaty?-zapytałam
-Nie dziękuję. Wpadłem tylko na chwilę. Otóż według przepisów powinnaś otrzymać wymówienie w terminie trzech miesięcy,a nie z dnia na dzień.
-Jacek błagam, do rzeczy
-Widzisz udało mi się wynegocjować dla ciebie  pensję za kolejne trzy miesiące. Wiesz takie zadośćuczynienie w zamian za to,że nie podasz kierownika do sądu.
-Słucham?-nic z tego nie zrozumiałam. Nie miałam nawet ochoty tego debila widzieć,a tym bardziej toczyć z nim sprawy.
-Przez trzy miesiące otrzymasz pensję. Wiem,jaka jest twoja sytuacja. Poza tym możesz na spokojnie szukać pracy.
-Na razie mam fantastyczny przymusowy urlop-powiedziałam i sztucznie się uśmiechnęłam.
-Robisz, to samo,co Daria. Fiksujesz.
-Zaraz, zaraz to Darię też zwolnił?-zapytałam zdziwiona
-Tak. Dzisiaj rano, tylko,że ona przyjęła to mniej spokojnie niż ty.
-Wcale jej się nie dziwię-odpowiedziałam  godnie z prawdą.
-Posłuchaj, z tego,co wiem to w Hiltonie w Krakowie potrzebują kogoś na recepcję,więc w razie czego powołaj się na mnie-powiedział -Cześć,a i mam ci przekazać,że Krzysiek zaprasza cię na sernik, do domu.-dodał
-Jak to?
-Kiedy dowiedział się,że zwolnili cię  stracił sens swojego życia i odszedł. Dobra zbieram się. Trzymaj się i powodzenia-powiedział Jacek i wyszedł. Nie zdążyło minąć 5 minut,kiedy usłyszałam kolejny dzwonek. Kogo znowu niesie? Czy nie można mieć chwili spokoju? W drzwiach stała Sylwia.
-Hej,wchodź-powiedziałam i zaprosiłam ją do środka.-Czego się napijesz?
-Może wody-odpowiedziała i usiadła na kanapie. Po chwili wróciłam ze szklanką wody i postawiłam ją na stoliku.
-Coś się stało? Coś z Manią?-zapytałam zaniepokojona.
-Nie, z Marysia wszystko w porządku. Ja w innej sprawie.-powiedziała Chowańska
-Nie mów,że Stempel coś odwalił.- jak coś zrobił, to uduszę te 100 kilogramów mięśni.
-Nie związek mój i Damiana ma się dobrze. Ja przyszłam w sprawie zawodowej.
-Zawodowej?-zapytałam zdziwiona.
-Tak. Nie wiem, czy wiesz,ale otwieram niedaleko Krupówek  restauracje połączoną z pensjonatem. I mam do ciebie prośbę. Chciałam bym, abyś została kierownikiem. -moje oczy wyglądały jak 5 złoty.
-Jeśli dobrze rozumiem proponujesz mi pracę.?
-Tak i jednocześnie nie wiesz, czy ktoś nie szuka pracy na recepcji bądź kuchni?-od razu do głowy wpadli mi Krzysiek i Daria
-Znam. Bardzo dobrze znam.
-To super. Za dwa-trzy tygodnie zaczynamy. Przyjdziesz na podpisanie umowy w czwartek? I jakbyś mogła weź ze sobą tych twoich znajomych.
-Wow, okej. To do czwartku szefowo-powiedziałam i się zaśmiałam.Sylwia wyszła po chwili opuściła dom. Wróciłam do porządkowania kuchni. Włączyłam radio i po chwili wycierałam kurze w rytm piosenki Dody "Nie daj się". Wycierając okap poczułam jak ktoś łapie mnie za biodra.  Podskoczyłam i o mało,co nie spadłam. Rozpoznałam perfumy Igora.
-Jezu, Igor nie strasz.-powiedziałam chwytając się za okolice serca.
-Przepraszam.-powiedział- To dla ciebie-dodał i wręczył duży bukiet z różowych lilii i białych gerberów.
-Dziękuję.
-Możemy porozmawiać?-zapytał Wawrzyk
-Chyba nawet musimy. Siadaj. Zaraz zrobię kawy.. Cappuccino?
-Tak poproszę-powiedział i usiadła na krześle. Po chwili podałam mu kawę i zapanowała cisza,która trwała krótko.
-Majka, ja w sobotę.. przepraszam. Nie chciałem tego powiedzieć. Byłem wściekły. Nigdy tego sobie nie wybaczę.
-Igor rozumiem cię. Przez te 6 lat każdy obchodził się ze mną jak z jajkiem. Nie powiem zabolało i to cholernie mocno.  Ale wyznałeś mi prawdę i dziękuję ci za to. Boże, co ja pierdole.-powiedziałam, a Igor się zaśmiał. -Powiedziałeś to,co leżąło ci na sercu. Dzięki temu postaram się być lepszą przyjaciółką.
-Nie, to ja stanę się lepszym przyjacielem. Lepiej powiedz,o co chodzi z tą praca i Wellingerem?
-Nie, najpierw ty. Co w związku z Tamara?
-Skoro nalegasz. Porozmawiałem z nią szczerze i traktowała to tylko przelotnie. Zerwała ze mną wczoraj. Wiesz,co jest najgorsze? Chyba się w niej zakochałem.-powiedział Igor i nagle posmutniał.
-Ej, bez smutnej miny. Tego kwiatu pół światu. Może trzy czwarte jest huja warte,ale zawsze pozostaje jeszcze te 25% nie?-powiedziałam
-Kocham cię siostra wiesz
-Wiem. Ja ciebie tez bliźniaku-powiedziałam i przytuliłam przyjaciela.
-Okej, to teraz, o co chodzi z ta pracą, Wellingerem i Patrykiem- zapytał Wawrzyk,a ja opowiedziałam mu całą historię. Łącznie z propozycją pracy od Sylwii.
-No wiesz, wybrałaś jakiegoś tam kierownika w restauracji, zamiast Krakowa-powiedział "oburzony"
-Kierownika restauracji i pensjonatu-dopowiedziałam
-Mało ważne. Mam nadzieję,że chociaż nie zapomnisz o przyjacielu.
-Kochany o tobie nie da się zapomnieć. Jesteś jak bumerang. Zawsze wracasz.
-Bardzo śmieszne. Naprawdę. Chociaż powiem ci jedno. Z ciebie to niebezpieczna kobieta jest.-powiedział, a ja się zaśmiałam.
-Wiem-odparłam
-Słuchaj, skoro masz przymusowy urlop, to nie pojechałabyś może  do domku letniskowego moich rodziców?
-Tego, na Mazurach?
-Dokładnie. Całe dwa tygodnie.
-Kurcze dwa tygodnie? Kusisz Marian-odpowiedziałam
-To jak?
-A kto będzie?
-Ja, ty, Ola z Sebastianem i mój kumpel ze studiów Wojtek.
-Ten przystojniak?-zapytałam i poruszyłam zabawnie brwiami
-Tak ten sam. To jedziesz?
-Jeśli dostanę urlop od Sylwii, to na pewno. Ale podejrzewam,że się zgodzi.
-To świetnie. Dobra kochanie, ja spadam, bo Ola sama z tym swoim w domu została Cześć-powiedział i dał mi buziaka w policzek.
-Cześć-odpowiedziałam i zamknęłam drzwi. Następnie postanowiłam,że dokończę sprzątanie parteru. Został mi tylko salon i łazienka oraz pokój gościnny. Wyrobiłam się w nieco ponad cztery godzinki. Zadowolona założyłam strój do biegania i do tego bluzę, bo pogoda, jak na razie nas nie rozpieszcza. Po około godzinie wróciłam do domu i wzięłam prysznic. Kiedy wyszłam miałam jedną nieprzeczytaną wiadomość od Igora. Wyjazd w piątek o 4 . No chyba zgłupiał do reszty. Poczytałam chwilę książkę i położyłam się spać.  Wstałam rano i poszłam na trening do Stempla. Był w doskonałym humorze,więc nie dał mi aż takiego wycisku. Postanowiłam dokończyć porządki i iść się powoli zacząć pakować.

Piątek 21 lipca
Budzik dzwoni równo o 3 w nocy.  Jak tylko dojedziemy do Mrągowa to zatłukę go gołymi rękami. Na szczęście wpadł na pomysł,że pożyczy samochód od ojca. Dopakowałam jeszcze kilka rzeczy i ubrałam jasne rurki, błękitny T-shirt i czerwone Air-Maxy. Zrobiłam kanapki i wypiłam mocna kawę. Następnie do domu po cichu wszedł Igor i zabrał moje torby. Przywitałam się z Olą i Sebastianem i usiadłam z przodu. o zapięciu pasów ruszyliśmy do Krakowa po kolegę Igora.

Andreas
Co ja zrobiłem. Prawie zdradziłem Laurę. Ale nie mogłem się powstrzymać. Majka  jest jak magnes. Przyciąga mnie i nie mogę się opanować.  Zakochałem się w niej, tylko,co teraz? Nie mam zielonego pojęcia. Na dodatek jeszcze to kolano. Lepiej być nie mogło. Po powrocie do domu położyłem się na łóżku i dużo myślałem. Odruchowo wszedłem na Instagram i od razu załadowało mi się zdjęcie Majki. Jedzie na wakacje z jakimiś trzema chłopakami,których nie znam. Co z tego,że jest tam dziewczyna? Ona i trzech, no dobra dwóch facetów. Przejechałem palcem po jej twarzy,a moje serce szybciej zabiło. Nie zauważyłem,jak do mojego pokoju wszedł trener.
-Witaj Andreas-powiedział Schuster
-Dzień dobry trenerze,coś się stało?
-Możemy porozmawiać?
-Tak, o co chodzi?-zapytałem zdziwiony
-Widzisz, w sobotę nie mogłem zasnąć i wyszedłem się przewietrzyć. Widziałem,jak prowadziłeś Maję do hotelu,a później ona wybiegła z płaczem. Andi, traktuję ciebie,jak syna. Powiedz mi,co się dzieje?
-Nic takiego-odpowiedziałem,a trener tylko pokręcił głową
-Tak i na pewno wywrócenie domu Kotów do góry nogami nie ma z tym nic wspólnego. Andreas....-Schuster spojrzał na mnie,a ja zmiękłem i wszystko mu opowiedziałem.Trener zamilkł na chwilę.
-Andreas-zaczął- Maja to wspaniała dziewczyna. Wiele w życiu przeszła, dostała nieźle po tyłku. Wydaję mi się, nie. Wiem,że nie zasługuje na to,aby bawić się jej uczuciami. Musisz wybrać. Laura albo Majka-powiedział. Nie no ja za taką radę dziękuję bardzo. Jakbym tego nie wiedział.
-Dziękuję trenerze-powiedziałem
-Nie ma za,co. Wracaj do nas szybko. Do widzenie-powiedział Werner i wyszedł.
-Do widzenie-odpowiedziałem i z powrotem położyłem się na łóżku. Nie wiem nawet kiedy zasnąłem. Obudziłem się kilka godzin później. Wszedłem na Instagrama i kiedy zobaczyłem zdjęcie Majki,jak siedzi na kolanach jakiegoś faceta to się we mnie zagotowało. Tak być nie będzie.

Majka
Pogoda na Mazurach była idealna. Słońce świeciło i do tego delikatny wiatr. Dojechaliśmy około 12:30. Zjedliśmy coś i udaliśmy się nad jezioro.  Widziałam,że Wojtek był we mnie wpatrzony,jak w w obrazek,ale ja nie miałam ochoty na żadne flirty. Położyłam się na leżaku obok Oli, na nos założyłam okulary przeciwsłoneczne i oficjalnie rozpoczęłam misję Mazury 2017. Jezioro, pomost,cisza i niczego więcej w życiu mi nie potrzeba. Nagle Igor, Sebastian i Wojtek zaczęli się wydzierać i ciszę szlak trafił. Na dodatek te wredoty wrzuciły mnie i siostrę Igora do wody. Na całe szczęście nie było głęboko. Razem z Olką spojrzałyśmy na siebie i popłynęłyśmy pod pomost. Po chwili panowie zaczęli się martwić,a my zwijałyśmy się ze śmiechu.
-Boże, co my zrobiliśmy!!!-krzyknął Sebastian i razem z Igorem weszli do wody. Zaraz za nimi Wojtek. My cicho wyszłyśmy i położyłyśmy się na leżaku popijając lemoniadę.
-Majka, Ola, co wy zrobiłyście!!!-zaczął krzyczeć Igor
-No,co zemsta jest słodka-powiedziała Wawrzyk i razem przybiłyśmy piątkę.
-Wiecie,jak się o was martwiliśmy-dodał Wojtek i razem z Igorem podeszli i zaczęli nas łaskotać. Wojtek zaczął mnie łaskotać i posadził na kolanach.
-Mam to!-krzyknął Sebastian i pokazał zdjęcie. Roześmiałam się i wstałam z kolan chłopaka. Usiadłam na pomoście i zanurzyłam nogi w wodzie. A, co mi tam. Dam to zdjęcie na Instagram. Niech ludzie mają spam. Po kilku godzinach wróciliśmy do domku i zaczęliśmy przygotowywać się do grilla.

Witajcie kochani. Przybywam do was z rozdziałem w ten piękny i wyjątkowy sierpniowy dzień. 
Cześć i Chwała Bohaterom!!! Pozdrawiam i do następnego :* 

3 komentarze:

  1. Jestem!
    Spam na instagramie najlepszy. ♥
    Andi...Ty wiesz, co. :D
    Cudowny rozdział. ♥
    Czekam na następny.
    Buziak. ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Andi weź zostaw tą Laurę i bierz się za Maję! Swoją drogą fajnie, że Majka i Igor się pogodzili. Świetny rozdział i czekam z niecierpliwością na kolejny. Buziaczki i weny życzę :*
    P.S. Zapraszam do mnie na 50:
    http://podejmujeszwybor.blogspot.com/2017/08/50miosc-jest-pierwsza-wsrod-rzeczy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na nowe dwa rozdziały, bo zapomniałam ostatnio Cię poinformować :* Kiedy kolejny rozdział, bo ja się tutaj niecierpliwię?
      https://podejmujeszwybor.blogspot.com/

      Usuń